Posty

Wyświetlam posty z etykietą erin watt

„Seria królewska: Pałac kłamstw”. Księżniczka opuściła gardę?

Obraz
„Pałac kłamstw” to trzeci tom „Serii królewskiej” i zarazem ostatni z tych, które jak do tej pory ukazały się w Polsce. Historia luźno inspirowana „Kopciuszkiem”, mimo różnych wad i raczej braku walorów literackich, przypadła mi do gustu jako lektura odpowiednia dla „odchamienia się”.  Jak jednak ocenić można Pałac kłamstw na tle pozostałych książek tworzących Serię królewską ?

„Seria królewska: Przeklęty książę”. O księciu bardziej głupim, niż przeklętym.

Obraz
„Papierowa księżniczka” zakończyła się dosyć typowo, jednak nie oznacza to, że lektura nie wzbudza chęci do poznania dalszych losów bohaterów „Serii królewskiej”. Royalowie znów stają się niewiadomą, a marzenia Elli o lepszym życiu ponownie wydają się odległe o całe lata świetlne mozolnej pracy.  Czy lektura drugiego tomu wyżej wspomnianej sagi, Przeklęty książę, daje tyle samo przyjemności, co czytanie Papierowej księżniczki ?

Księżniczka w lśniącej zbroi i na białym koniu. „Seria królewska: Papierowa księżniczka”.

Obraz
Debiutancka powieść dwóch autorek kryjących się za wspólnym pseudonimem Erin Watt, „Papierowa księżniczka”, budzi wśród polskich czytelników skrajne emocje. Oceny na portalu Lubimy Czytać wahają się od jednej do wszystkich dziesięciu gwiazdek. Jaka jest książka, która tak bardzo ich poróżniła? Nie mam pojęcia, jak zareagujecie na to, jak ja ją odebrałam. Być może również macie wobec niej bardzo konkretny stosunek i po tym tekście część z Was przestanie tu zaglądać. Obiecuję jednak, że postaram się omówić Papierową księżniczkę najbardziej trzeźwo, jak tylko potrafię.