„Jeszcze jeden oddech” Paula Kalanithi'ego to pozycja na swój sposób niezwykła. Jej autor, wschodząca gwiazda amerykańskiej neurochirurgii, a z zamiłowania humanista, jako lekarz na co dzień miał do czynienia ze śmiercią. Pewnego razu jednak kostucha przedwcześnie zapukała do jego własnych drzwi. W tej sytuacji Kalanithi postanowił wykorzystać czas, który mu pozostał, na zrobienie tego, o czym marzył od zawsze: na napisanie książki. U autora, a zarazem narratora oraz bohatera utworu zdiagnozowano raka płuc. Chociaż nie ma dobrej pory na usłyszenie takiego wyroku, choroba nie mogła chyba pojawić się w gorszym momencie — zaatakowała, gdy Kalanithi zaczynał wspinać się po szczeblach kariery i być coraz bardziej poważany przez środowisko lekarskie. Przyszłość stała przed nim otworem. Na horyzoncie majaczyły już propozycje najlepszych posad, sława, status osoby wybitnej, a także sposobność do postarania się o pierwsze dziecko. Trudno wyobrazić sobie, co czuł, poznając diagnozę. J...