Posty

Wyświetlam posty z etykietą wojna prochowa

Żadnych postępów. „Temeraire: Wojna prochowa”.

Obraz
Książki z serii „Temeraire” zaliczały się dla mnie do tej pory w pewnym sensie do guilty pleasure. Chociaż byłam świadoma wielu niedociągnięć, które się w nich pojawiły, nieszczególnie mi one przeszkadzały, a o wiele więcej rzeczy bardzo przypadło mi do gustu. Teraz jednak zastanawiam się, jak długo jeszcze będę mogła cieszyć się czymś, co praktycznie wcale nie idzie do przodu. Właściwie, jeśli pisarz tworzy powieści na pewnym poziomie, brak postępów w opanowaniu warsztatu nie przeszkadza wcale aż tak bardzo. Gorzej, jeśli zaczyna pisać słabiej, niż do tej pory. W przypadku Naomi Novik, która debiutowała cyklem o Temerairze, od początku pełnym dość widocznych błędów, spadek formy po prostu musiał doprowadzić do kompletnej klapy.

Książkowy stos #9

Obraz
Tym razem udało mi się uzbierać nieco większą ilość książek, niż zazwyczaj. Niektórych z nich w ogóle nie planowałam, ale tym bardziej jestem nimi zaintrygowana. O czym będzie mowa na blogu w najbliższym czasie? Myślę, że może być dość ciekawie :)