Ludzkość na krawędzi zagłady — Metro 2033

Brzmi
strasznie? Tak właśnie wygląda rzeczywistość opisywana w książce Rosjanina
Dymitra Głuchowskiego, pod tytułem Metro
2033. Powieść słusznych rozmiarów została wydana po raz pierwszy w 2005
roku. Osiągnęła międzynarodowy rozgłos i stała się światowym bestsellerem. Na
jej podstawie powstała nawet gra wideo o tym samym tytule. W Polsce powstało
wiele powieści inspirowanych powieścią Głuchowksiego, których akcja toczy się w
tym właśnie uniwersum. Metro 2033 to
klasyczna powieść reprezentująca fantastykę postapokaliptyczną. Zawiera jednak
elementy antyutopii i utworu katastroficznego.
Metro czytałam jakieś półtora roku temu
i dobrze je wspominam. Trudno dziwić się sukcesowi, jaki osiągnęła ta książka,
gdyż naprawdę jest to kawał porządnej literatury. Ale po kolei: zacznijmy od
fabuły. Trzeba przyznać, że autor popisał się rzadką umiejętnością udanego
połączenia wartkiej akcji z głębokim dyskursem filozoficznym. Oba te
elementy są w harmonijny sposób wyważone. W powieści jest czas zarówno na
pełne napięcia opisy spotykających Artema przygód, jak i odpowiednia ilość
spokoju, by wejść w rozważania. Nawet w chwilach zwolnionej akcji treść
pozostaje interesująca, ponieważ właśnie wtedy narrator zmusza nas do wysilenia
umysłu i skupienia się na poruszanym problemie, lub opisuje dokładnie realia
panujące w społeczeństwie świata przedstawionego. Muszę też zwrócić uwagę na
to, że opisy, mimo swojej obfitości, są skonstruowane w sposób genialny. W
przeciwieństwie do wielu innych utworów nie zanudzają, lecz malują w naszej
wyobraźni przejmujące, wywołujące dreszcz obrazy. Czytelnik może niemal poczuć
ten sam deficyt piękna, światła i nadziei, jaki panuje w moskiewskim metrze.
Być może nie wkraczamy w rzeczywistość piękną, ale za to oddaną w
mistrzowski sposób.
Na
uwagę zasługuje narracja, którą Głuchowski tworzy w sposób, który z dzisiejszej
perspektywy mógłby uchodzić za bardzo oryginalny. Narrator trzecioosobowy
posługuje się językiem graniczącym z archaicznym. Czytając miałam poczucie,
jakbym zagłębiała się w jakąś szczególnie długą legendę lub jedną z powieści
Tolkiena. Nie wiem jednak, na ile jest to styl tłumacza, a na ile faktyczny
zamiar pisarza. W każdym razie narracja sprawia wrażenie, jakby opisywane
wydarzenia już kiedyś miały miejsce, co daje dosyć specyficzne odczucie w
połączeniu z powieścią bądź co bądź futurystyczną.
Bardzo
ciekawym faktem jest również wszechobecna rosyjskość. Można by się spodziewać,
że w takim świecie ślady dawnych kultur zanikną. Mimo to zaryzykuję
stwierdzenie, że w powieści wciąż panuje atmosfera rosyjskości, której jednak
nie jestem w stanie jakoś bliżej określić. Po prostu wciąż wyczuwa się
specyfikę tej kultury, czy to w sposobie pisania, czy to w samych mieszkańcach
metra.
Powinnam
też zwrócić uwagę na głównego bohatera, Artema. Choć z początku wydaje się
zwyczajnym chłopakiem, któremu powierzono niebezpieczne zadanie, w miarę biegu wydarzeń
mamy okazję obserwować jego coraz bardziej skomplikowane procesy psychiczne. W
czasie swojej misji często poddaje się interesującym refleksjom. Szuka swojego
miejsca w tym niegościnnym świecie, ale także powodów, by w nim dalej żyć. Analizuje
swoją przeszłość, otaczających go ludzi i samego siebie. Dojrzewa.
Ostatnia część utworu — Ewangielia według
Artema, pisana jest z jego perspektywy. I, wierzcie mi, to, co autor tam
zawarł zwaliło mnie z nóg. Dlatego nie psujcie sobie zabawy i nie czytajcie Ewangelii według Artema zanim nie
skończycie głównej części utworu.
Metro 2033 jak najbardziej polecam,
aczkolwiek nie zabierajcie się za nie, kiedy nie jesteście w nastroju na
poważną, wielopoziomową literaturę. Nie twierdzę, że nie jest dość interesujące.
Przeciwnie, to naprawdę wciągająca lektura, jednak jak na mój gust trochę zbyt
katastroficzna. Szczerze mówiąc za pomocą tej książki łatwo wpędzić się w małą
depresję. Jeśli nie przepadacie za klimatem nihilizmu i ciążącego nad
ludzkością fatum, ciężko będzie się ją Wam czytało. Filozofia zawarta na kartach
powieści jest tak samo mroczna jak czeluście opisywanego metra — mówię poważnie.
Momentami uczucie beznadziei i bezsensu
oraz braku perspektyw na lepsze jutro, podważanie autentyczności wszystkiego,
co człowiekowi pomaga w utrzymaniu dobrej kondycji psychicznej jest naprawdę
przytłaczające. Nie oznacza to jednak,
że nie jest warta przeczytania. Mimo, że nie zgadzam się z jej pointą, wciąż
pozostaje dla mnie interesującym, pouczającym utworem. Z drugiej strony mrok
towarzyszący powieści nadaje jej niepowtarzalnego klimatu, tak pożądanego w
tego typu książkach, grach czy filmach. To dokładne ten sam klimat, który
pokochało tylu fanów fantastyki postapokaliptycznej.
Metro w interesujący sposób ukazuje mechanizmy
degradacji społecznej. Mimo całego wspomnianego wyżej nihilizmu myślę, że można
z dzieła Głuchowskiego wynieść kilka cennych lekcji. Tekst wydaje się wręcz
krzyczeć, aby ludzkość w porę się opamiętała i przestała niszczyć świat i samą
siebie. Pokazuje dwoistą naturę człowieka, który potrafi tworzyć piękny świat,
za którym bohaterowie tak tęsknią, ale który mogą oglądać już tylko na
nielicznych zachowanych fotografiach. Najdobitniej jednak obrazuje
niszczycielską, godną kataklizmu siłę ludzkości.
Metro 2033 kierowane jest z pewnością do
czytelnika myślącego i dojrzałego, oraz dysponującego odpowiednim rodzajem
wrażliwości. To nie jest coś, co spodoba się wszystkim. Oczywistym jest, że to
lektura obowiązkowa dla miłośników postapo. Poleciłabym ją każdemu, kto w literaturze
szuka tego nieokreślonego czegoś. To
dobra pozycja dla filozofów, socjologów i osób interesujących się psychologią.
Oraz po prostu dla miłośników dobrej literatury. Raczej nie proponowałabym jej
nastolatkowi (oczywiście takiemu, który nie ma dość dojrzałości, by to czytać) ani
osobie, która woli coś lżejszego. Bo to wcale nie jest lekka książka,
niezależnie od tego, jakie może sprawiać wrażenie na empikowych półkach.
Powstała
już kolejna część tego utworu, Metro
2034. Chętnie ją przeczytam, ale raczej po odpowiednim, psychicznym przygotowaniu
się.
Isleen
Komentarze
Prześlij komentarz
Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie. :) Każdy komentarz satysfakcjonuje.
Pamiętaj jednak, że natychmiast usuwam spam i wszelkie wypowiedzi naruszające zasady netykiety.