„Bramy Światłości” — tom 2. Kossakowska nie w formie.
„Zastępy anielskie” to jeden z moich ulubionych cyklów fantasy. Maja Lidia Kossakowska wypełniła go całą masą świetnych postaci, genialną fabułą, humorem i akcją. Stworzyła jedyny w swoim rodzaju świat, a powieści zawsze kończyła jakąś puentą. Losy Daimona Freya są z resztą już szerzej znane pośród czytelników polskiej fantastyki. Kossakowska po kilku latach przerwy wróciła do swojego anielskiego uniwersum z Bramami Światłości. Moją opinię o tomie pierwszym, który ukazał się w styczniu ubiegłego roku, możecie przeczytać tutaj . Dziś zaś chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat drugiego.